Co nam potrzeba do sesji

Jest to bardzo dobre pytanie. Przede wszystkim potrzebujemy dobrego nastawiania do zdjęć. Jeżeli będziesz chciał zrobić coś na siłę to jest duża szansa, że się nie uda. Przed sesją zawsze staram się przygotować  mentalnie – poszukać inspirujących kadrów u innych fotografów. Dzięki temu mogę wykorzystać w 100% miejsce w jakim odbywa się sesja.

Poznaj ofertę na sesję zdjęciową

Czy aparat ma znaczenia

I tak i nie. Bardzo dobry aparat wybaczy nam wiele błędów. Nie muszę się skupiać tak bardzo na detalach technicznych takich jak ilość światła – podkręcam ISO i sprawa załatwiona. Ostatnimi czasy do wszystkich sesji niekomercyjnych używam swojego starego poczciwego Nikona D5000. Mało pul autofokusa wymusza inną pracę. Najczęściej pracuję na obiektywie Sigmy 17-50. Dla mnie jest ostry dopiero od F4,0. Sam na własną prośbę odcinam się od światła ale jednak wolę mieć ostre zdjęcie. Takie działa nie pozwala mi działać automatycznie w przypadku zleceń.

Aranżacja studia

Całe wyposażenie jakie było użyte do tej sesji składało się z kilku statywów, łóżka oraz masy zasłonek firanek i rzeczy które udało mi się znaleźć w ciuchu. Pierwszy stet fotograficzny zrobiliśmy jak klasyczny portret. Białe pomarszczone tło z firanki – światło z okna. Najprościej jak się dało. Do drugiego setapu dołożyłem jeszcze łóżko. Ostatnia scenografia polegała na wymianie kanapy na krzesło które na dobrą sprawę niewiele wniosło do całokształtu gdyż powstały na nim klasyczne bliskie portrety.

Retusz zdjęć

Cały materiał po sesji trafił do Ligtrooma. Tam zrobiłem selekcję zdjęć które miały zostać poddane retuszowi. Zanim jednak tam trafiły przeszły zabiegi w cyfrowej ciemni. Standardowe wywołanie – balans bieli, światło, cień i nadanie klimatu kolorem. Wszystkie fotografie trafiły do Photoshopa. Usunąłem z nich drobne niedoskonałości skóry. Następnie metodą dodge & burn poprawiłem skórę i delikatnie różnice w świetle i cieniu dzięki temu wydaje się idealnie gładka. Ostatecznie dodałem odrobinę naturalnego kontrastu i delikatnego szumu do zdjęć.

Czy było warto

Patrycja przyjechała do mnie aż z Krakowa. Wspólnie spędziliśmy prawie dwie godziny na zdjęciach. Idealnie spędzone popołudnie po którym zostaną wspomnienia do których można wrócić na fotografii.