fbpx

Deszczowe Tatry

Długi weekend czerwcowy to idealny czas aby trochę odpocząć i wyrwać się z wielkomiejskiego zgiełku. Wraz z grupą znajomych postanowiliśmy w tym roku wybrać się do Zakopanego.

W Lublinie przez ostatnie tygodnie pogoda oscylowała w okolicach 30 stopni. Ciągłe słońce dawało się mocno we znaki. Niestety na miejscu czekała nas mała niespodzianka gdyż w Zakopanym 4 dni naszego urlopu miały być pod znakiem chłodu i deszczu.

Nasza wycieczka zaczęła się od wyjścia do Doliny Chochołowskiej. Od rana padał deszcz i całe podejście do schroniska stało pod znakiem kapiącej z nieba wody. Pogoda jednak nie odstraszyła ludzi i na szlaku można było spotkać sporą ilość osób. Przy samym schronisku zaczęło się wypogadzać a z za chmur wyszło słońce. Właśnie wtedy udało mi się wykonać kilka fotografii.

Na całą wyprawę wybrałem bardzo minimalistyczny zestaw. Był nim Nikon D5000 z podpiętym obiektywem Sigmy 17-50. Niestety wybierając taki zestaw musiałem się liczyć z brakiem dłuższej ogniskowej. Miejscami bardzo mi jej brakowało gdy chciałem uchwycić dalej oddalony fragment krajobrazu.

Ostatniego dnia wybraliśmy się tuż przed wyjazdem podziwiać panoramę Zakopanego ze szczytu Gubałówki. Powstało tam kilka panoram miasta. Niestety pogoda również nam spłatała figla zsyłając chmury i lekki deszcz.

Może następnym razem dopisze nam trochę więcej szczęścia i pogoda będzie łaskawsza.

2019-06-26T19:45:02+02:00

Leave A Comment

W celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie w ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies. Szczegóły o plikach cookie. Ok